Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakopane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakopane. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 października 2026

Tatry Stawy Gąsienicowe - Zielony i Kurtkowiec

Tatry Stawy Gąsienicowe  - Zielony i Kurtkowiec

Dolina Gąsienicowa kryje wiele niezwykłych zakątków, a jej polodowcowe jeziora należą do najpiękniejszych elementów tatrzańskiego krajobrazu. Wśród nich wyróżniają się Zielony Staw Gąsienicowy i Kurtkowiec. Choć oba leżą w otoczeniu surowych gór, każdy ma nieco inny charakter. Zielony przyciąga przejrzystą wodą i rozległą panoramą skalistych szczytów, natomiast Kurtkowiec jest niewielkim, bardziej kameralnym stawem, znanym przede wszystkim z malowniczej wysepki.


Zielony Staw Gąsienicowy – zielona tafla pod skalnymi ścianami

Zielony Staw Gąsienicowy znajduje się na wysokości około 1672–1674 m n.p.m., u stóp Skrajnej Turni. Jest największym jeziorem Zielonej Doliny Gąsienicowej i jednym z tych miejsc, w których można dostrzec, jak niezwykłe formy przybiera tatrzański krajobraz.


Jego nazwa nawiązuje do charakterystycznej, lekko zielonkawej barwy wody. W słoneczne dni powierzchnia stawu rozświetla się, a otaczające go skały i zbocza odbijają się w nieruchomej tafli.


Z jeziorem wiąże się również ciekawostka historyczna. Pod koniec XIX wieku Towarzystwo Tatrzańskie wzniosło nad jego brzegiem drewniane schronienie dla turystów. Surowe warunki wysokogórskie okazały się jednak bezlitosne dla niewielkiego budynku, który z czasem przestał istnieć. Później próbowano także zarybiać staw pstrągami, ale ingerencja człowieka nie przyniosła trwałego efektu.


Kurtkowiec – staw z wyspą na wysokości niemal 1700 metrów

Kurtkowiec, nazywany również Stawem w Roztoce, leży na wysokości około 1686 m n.p.m. Jest mniejszy od Zielonego Stawu Gąsienicowego, ale ma wyjątkowy element krajobrazu, który sprawia, że trudno pomylić go z innymi jeziorami w okolicy. Na jego powierzchni znajduje się niewielka wyspa porośnięta kosodrzewiną. To właśnie ona czyni Kurtkowiec szczególnie interesującym miejscem na mapie polskich Tatr.

Wysepka zajmuje około 0,07 hektara i jest uznawana za najwyżej położoną wyspę w Polsce.

Wyrastająca z wody kępa górskiej roślinności wygląda niemal jak miniaturowa wyspa na środku jeziora, choć w rzeczywistości jest częścią surowego, skalistego świata Tatr Wysokich.

Kurtkowiec jest stosunkowo płytki – jego maksymalna głębokość wynosi około 4,8 metra. Jego nieregularna linia brzegowa i otoczenie górskich zboczy sprawiają, że prezentuje się inaczej niż głębokie, ciemne stawy położone w cieniu wysokich ścian skalnych.


Jak dotrzeć do Zielonego Stawu i Kurtkowca?

Oba stawy można zobaczyć podczas wędrówki po Zielonej Dolinie Gąsienicowej. W rejonie jezior przebiegają szlaki prowadzące w stronę Przełęczy Karb oraz Świnickiej Przełęczy. Z okolic schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej można dotrzeć do Zielonego Stawu w niespełna godzinę, zależnie od wybranej trasy i warunków na szlaku.


Warto zatrzymać się przy obu jeziorach i spojrzeć na nie nie tylko jak na kolejne punkty na mapie, ale także jak na ślady działalności lodowców, które przed tysiącami lat ukształtowały tę część Tatr. Zielony Staw zachwyca barwą wody i otaczającymi go szczytami, a Kurtkowiec przyciąga wzrok niewielką wyspą, która stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych akcentów krajobrazu Doliny Gąsienicowej.






piątek, 16 października 2026

Tatry Zachodnie – widok na Świnicę z Kasprowego Wierchu

Tatry Zachodnie – widok na Świnicę z Kasprowego Wierchu

Tatry Zachodnie zachwycają łagodniejszymi, rozległymi grzbietami, głębokimi dolinami i panoramami, które przy dobrej pogodzie zapierają dech w piersiach. Jednym z najlepszych miejsc, by podziwiać górski krajobraz, jest Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.), szczyt położony na granicy Tatr Zachodnich i Wysokich. Rozciąga się stąd imponujący widok na obie części Tatr, a szczególną uwagę przyciąga Świnica – charakterystyczny, skalisty szczyt wznoszący się na wysokość 2301 m n.p.m.

widok na Świnicę

Świnica wyróżnia się ostrą sylwetką i poszarpaną granią. W pogodny dzień doskonale odcina się na tle nieba, a otaczające ją skaliste szczyty przypominają, że właśnie tutaj zaczyna się świat surowych, wysokogórskich krajobrazów. Z Kasprowego Wierchu można dostrzec również fragmenty Orlej Perci oraz rozległe doliny po polskiej i słowackiej stronie Tatr. 

Widok na Krywań

To miejsce, w którym warto zatrzymać się na dłużej, nie tylko po to, by zrobić zdjęcia, ale także, by przyjrzeć się zmieniającemu się światłu, cieniom przesuwającym się po zboczach i chmurom opierającym się o górskie grzbiety. To niezwykle malownicze miejsce o każdej porze roku. Te zdjęcia zostały zrobione na początku października.

Trasa z Kasprowego Wierchu w stronę Świnicy

Z Kasprowego Wierchu warto wybrać się czerwonym szlakiem graniowym w kierunku Świnickiej Przełęczy. Trzeba ruszyć w stronę Suchej Przełęczy i szczytu Beskid (2012 m n.p.m.). Dalej trasa prowadzi przez Liliowe, czyli przełęcz uznawaną za umowną granicę między Tatrami Zachodnimi a Wysokimi.

Widok na Krywań

Już na tym odcinku otwierają się rozległe widoki na Tatry Zachodnie, Dolinę Cichą po stronie słowackiej oraz skaliste szczyty Tatr Wysokich. Masyw Świnicy staje się coraz wyraźniejszy, a jego strome zbocza i postrzępiona grań pięknie kontrastują z łagodniejszymi grzbietami zachodniej części gór. Dojście z Kasprowego Wierchu do Świnickiej Przełęczy zajmuje orientacyjnie około 50 minut, a widoki zapierają dech. 


Dla mnie trasa kończy się na Świnickiej Przełęczy. Zdobycie szczytu Świnicy wymaga sprawności i kondycji. Na szczyt prowadzi trasa z odcinkami ubezpieczonymi łańcuchami. Dlatego, jeśli komuś zależy - tak jak mnie - przede wszystkim na panoramie i fotografowaniu gór, można poprzestać na spacerze granią i powrocie tą samą drogą.

To trasa, która pozwala poczuć wysokogórski charakter Tatr bez konieczności zdobywania najbardziej wymagających wierzchołków. Trzeba jednak pamiętać, że nawet latem warunki na grani mogą szybko się zmienić, a przy oblodzeniu lub burzy przejście staje się niebezpieczne. Przed wyjściem należy sprawdzić aktualne komunikaty Tatrzańskiego Parku Narodowego.















poniedziałek, 22 czerwca 2026

Pustelnia Brata Alberta, Kalatówki, Zakopane


Pustelnia Brata Alberta, Kalatówki, Zakopane

Pustelnia Brata Alberta na Kalatówkach w Zakopanem jest jednym z najbardziej niezwykłych miejsc związanych z postacią św. Brata Alberta. Powstała nie tylko jako miejsce modlitwy, ale również jako schronienie dla braci i sióstr albertynów, którzy na co dzień pracowali wśród ubogich, chorych i bezdomnych. Sam Brat Albert uważał, że osoby poświęcające się służbie potrzebującym muszą mieć możliwość duchowej odnowy w ciszy i bliskości natury.

Jak powstała pustelnia Brata Alberta?

Historia pustelni rozpoczęła się pod koniec XIX wieku. Adam Chmielowski często odwiedzał Zakopane, gdzie spotykał się ze swoim przyjacielem, malarzem i architektem Stanisławem Witkiewiczem. Zachwycony tatrzańskim krajobrazem oraz korzystnym klimatem dla osób schorowanych, zaczął wysyłać tam swoich współbraci na wypoczynek i leczenie. Z czasem narodził się pomysł stworzenia stałej pustelni. Pomógł w tym hrabia Władysław Zamoyski, właściciel rozległych terenów pod Tatrami, który podarował albertynom działkę na Kalatówkach. Według zachowanej tradycji miał powiedzieć do zakonnika: „Bierz, ile chcesz”.

Budowę rozpoczęto w 1895 roku. Najpierw powstał prosty klasztor, a następnie kaplica Świętego Krzyża. Prace prowadzono pod osobistym nadzorem Brata Alberta, a projekty architektoniczne przygotował Stanisław Witkiewicz, twórca stylu zakopiańskiego. W budowie pomagali zarówno bracia albertyni, jak i miejscowi górale. Pustelnia szybko stała się miejscem modlitwy, pracy i wypoczynku dla członków zgromadzenia.


W 1902 roku siostry albertynki przejęły dotychczasową pustelnię na Kalatówkach, natomiast bracia albertyni wybudowali dla siebie nową pustelnię nieco wyżej. Brat Albert zamieszkał w niewielkiej drewnianej chatce obok kaplicy. Dziś można ją zwiedzać jako muzeum poświęcone świętemu. Zachowała się jego cela, skromnie urządzona zgodnie z franciszkańskim ideałem ubóstwa.


Pustelnia przetrwała wiele trudnych wydarzeń. W 1977 roku pożar zniszczył zabudowania albertynów, jednak klasztor został odbudowany. Kamień węgielny pod nową pustelnię poświęcił Jan Paweł II, a obecny budynek ukończono w 1984 roku. Do dziś działa tam nowicjat albertynów, a miejsce pozostaje celem pielgrzymek oraz turystów odwiedzających Tatry.

Kim był Brat Albert?

Historia pustelni jest nierozerwalnie związana z życiem jej założyciela. Święty Brat Albert, a właściwie Adam Chmielowski, urodził się 20 sierpnia 1845 roku w Igołomi pod Krakowem. W młodości brał udział w powstaniu styczniowym. Podczas bitwy pod Mełchowem został ciężko ranny i stracił nogę, którą zastąpiła proteza. To doświadczenie naznaczyło całe jego życie.


Po upadku powstania poświęcił się sztuce. Studiował malarstwo w Warszawie, Paryżu i Monachium. Należał do grona najwybitniejszych polskich artystów swojej epoki, przyjaźnił się m.in. z Leonem Wyczółkowskim, Józefem Chełmońskim i Stanisławem Witkiewiczem. Najsłynniejszym dziełem Chmielowskiego jest obraz „Ecce Homo”, przedstawiający ubiczowanego Chrystusa. Praca ta stała się symbolem jego duchowej przemiany.


W latach 80. XIX wieku Adam Chmielowski coraz bardziej angażował się w działalność religijną i charytatywną. Ostatecznie porzucił karierę malarską i zamieszkał w krakowskiej ogrzewalni dla bezdomnych. W 1887 roku przywdział habit tercjarza franciszkańskiego, przyjmując imię Albert. Rok później złożył śluby zakonne, a wkrótce założył Zgromadzenie Braci Albertynów, a następnie Zgromadzenie Sióstr Albertynek. Ich celem była pomoc najuboższym i najbardziej opuszczonym ludziom.

Brat Albert powtarzał słynne zdanie: „Trzeba być dobrym jak chleb”. Według niego człowiek powinien być dostępny dla innych tak jak chleb, z którego każdy może skorzystać, gdy jest głodny. Ta idea stała się fundamentem działalności albertynów. W prowadzonych przez nich przytuliskach każdy potrzebujący otrzymywał schronienie, jedzenie i pomoc, niezależnie od pochodzenia czy wyznania.

Brat Albert zmarł w Krakowie 25 grudnia 1916 roku. Już za życia był uważany za człowieka świętego. Papież Jan Paweł II beatyfikował go w 1983 roku, a kanonizował sześć lat później. Dziś jest patronem ubogich, bezdomnych oraz wszystkich, którzy poświęcają się działalności charytatywnej. Jego pustelnia na Kalatówkach pozostaje jednym z najważniejszych miejsc pamięci o człowieku, który przeszedł drogę od powstańca i cenionego malarza do jednego z największych polskich świętych.

wtorek, 11 listopada 2025

Jaszczurówka, Zakopane

 Jaszczurówka, Zakopane

Kaplica Najświętszego Serca Jezusa, w Jaszczurówce jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i magicznych miejsc w Zakopanem, prawdziwej perle stylu zakopiańskiego stworzonego przez Stanisława Witkiewicza.

Arcydzieło stylu zakopiańskiego

Kaplica na Jaszczurówce to jeden z najczystszych przykładów stylu zakopiańskiego, czyli charakterystycznej architektury stworzonej przez Stanisława Witkiewicza na przełomie XIX i XX wieku. Całość – od bryły po klamki i żyrandole – powstała zgodnie z jego wizją: sztuka miała wyrastać z tradycji góralskiej, ale przemawiać językiem nowoczesności i piękna.

Powstała z modrzewia i bez gwoździ

Świątynię wzniesiono w latach 1904–1907 w całości z modrzewia tatrzańskiego, czyli drewna wyjątkowo trwałego i odpornego na wilgoć. Co ciekawe, tradycja góralska nakazywała budować konstrukcje drewniane bez użycia gwoździ – z klinów i złączy ciesielskich. Choć kaplica jest nieco młodsza, wiele elementów wykonano właśnie w ten sposób, zgodnie z duchem dawnego Podhala.

Witkiewicz projektował ją z daleka

Stanisław Witkiewicz, twórca stylu zakopiańskiego, w czasie budowy przebywał już na leczeniu w Lovranie nad Adriatykiem, cierpiąc na gruźlicę. Mimo choroby korespondencyjnie nadzorował prace, wysyłając do Zakopanego szkice i listy z uwagami. Można powiedzieć, że kaplica była jego duchowym pożegnaniem z Tatrami – ostatnim projektem, który w pełni zrealizował jego artystyczne idee.

Wnętrze inspirowane przyrodą

Każdy element wnętrza kaplicy ma znaczenie symboliczne i estetyczne. W ołtarzu głównym zamiast klasycznych kolumn zastosowano motywy roślinne i słońce, a ściany zdobią ornamenty inspirowane tatrzańską florą. Witraże przedstawiają stylizowane Tatry i motywy ludowe, przez co światło wpadające do środka tworzy ciepły, złocisty blask.

Złudzenie ruchu i światła

Witkiewicz zaplanował kaplicę tak, by wyglądała inaczej o każdej porze dnia. Promienie słońca przenikające przez witraże i gontowy dach dają wrażenie, że wnętrze „oddycha”. Górale mawiają, że „kaplica żyje razem z Tatrami” – o poranku jest jasna jak świerkowy las, a wieczorem ciemna i zamyślona jak góry przed burzą.

Ołtarz z duszą Podhala

Ołtarz główny wykonano z drewna, w stylu przypominającym góralskie skrzynie posagowe. Centralny obraz przedstawia Najświętsze Serce Jezusa, a całość otaczają motywy kwiatowe, słońce i stylizowane promienie – symbol miłości i życia.
Zamiast klasycznych aniołów czy świętych figur – w ołtarzu pojawiają się góralskie motywy roślinne i geometryczne, co czyni go jedynym w swoim rodzaju.

Bohaterka filmów i pocztówek

Kaplica z Jaszczurówki należy do najczęściej fotografowanych obiektów w Tatrach. Pojawia się w filmach dokumentalnych i fabularnych o Zakopanem oraz w albumach o drewnianej architekturze Polski. Jej charakterystyczna, „bajkowa” sylwetka stała się symbolem tatrzańskiej duchowości i góralskiego stylu życia.

Inspiracja dla artystów

To miejsce ukochali malarze, fotograficy i poeci. Często odwiedzał je Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), syn architekta, który przyznawał, że drewniana kaplica „ma w sobie coś mistycznego, jakby była żywym stworzeniem”.
Dla wielu artystów stała się symbolem połączenia sztuki, natury i duchowości – wartości, które tworzyły tożsamość Zakopanego przełomu wieków.

Wrota do natury

Tuż obok kaplicy rozpoczyna się szlak do Doliny Olczyskiej – jednej z najspokojniejszych i najpiękniejszych w Tatrach. Wypływa tam Potok Olczyski, który według legendy ma cudowne właściwości: „oczyszcza duszę i serce”, jeśli się w nim zanurzyć. Nic dziwnego, że właśnie tu powstała świątynia dedykowana Najświętszemu Sercu Jezusa.



czwartek, 16 października 2025

Złota Polska jesień w Tatrach

Złota Polska jesień w Tatrach

Jesień w Tatrach bywa nieprzewidywalna. W październiku można trafić na ośnieżone szczyty albo jak w poniższym przypadku (rok 2021) na przepiękne kolory jesieni.

Kasprowy Wierch

Na szczycie Kasprowego Wierchu – 1987 metrów nad poziomem morza – zaczyna się prawdziwy spektakl natury. W pogodny dzień widoczność sięga dziesiątek kilometrów. Od północy rozciąga się panorama Zakopanego i Podhala, gdzie połyskują dachy willi i kręte drogi tonące w jesiennych barwach lasów. Dalej, ku zachodowi, widać wyniosłe grzbiety Czerwonych Wierchów – o tej porze roku naprawdę zasługują na swoją nazwę, bo trawy i porosty, które je porastają, przybierają głęboki, rdzawo-czerwony kolor.

Patrząc w stronę południową, wzrok zatrzymuje się na słowackiej stronie Tatr. Tam wznoszą się smukłe, skaliste szczyty – Krywań, Hruby Wierch, a dalej majestatyczne Tatry Wysokie z ich ostrymi graniami i dolinami pełnymi cienia. W pogodny dzień można dostrzec nawet błyszczące plamy tatrzańskich jezior – Czarny Staw i Morskie Oko, które z tej perspektywy wyglądają jak lśniące lustra wtopione w kamienny krajobraz.

Jesienią Tatry nabierają szczególnego uroku. W powietrzu unosi się zapach igliwia i chłód nadchodzącej zimy, ale słońce wciąż grzeje łagodnie. To czas, gdy szlaki pustoszeją, a góry odzyskują swoją naturalną ciszę. Spacer z Kasprowego Wierchu w stronę Doliny Goryczkowej czy w kierunku Beskidu staje się prawdziwą ucztą dla zmysłów. Szeleszczące pod nogami liście, złote smugi światła przesuwające się po zboczach, i ten niepowtarzalny dźwięk – echo kroków odbijające się od skał.





















Polecany post

Zamek Bran – historia „zamku Draculi” i legendy Transylwanii

Zamek Bran – historia „zamku Draculi” i legendy Transylwanii Zamek Bran jest jednym z tych miejsc, w których granica między historią a lege...