piątek, 28 sierpnia 2026

Salina Turda, Rumunia

Salina Turda, niezwykła kopalnia Rumunii

Salina Turda to kopalnia soli w rumuńskiej Transylwanii. Po zejściu zaledwie na głębokość ok. 42 m pod ziemię przed oczami ukazuje się  pod naszymi stopami ogromne wyrobisko "Rudolf", ale to dopiero początek atrakcji. Spod "sufitu" wyrobiska trzeba zejść 13 poziomów w dół po około 170 schodach, by docenić ogrom kopalni. 


Historia kopalni

Sól wydobywano w okolicach Turdy prawdopodobnie już w czasach rzymskich, kiedy dzisiejsza Turda nosiła nazwę Potaissa. Tutaj stacjonował rzymski legion V Macedonica, a Potaissa była jednym z ważniejszych ośrodków rzymskiej Dacji. Trzeba jednak zachować ostrożność: sama Salina Turda podkreśla, że choć rzymska eksploatacja soli jest prawdopodobna, nie zachowały się jednoznaczne dowody, potwierdzające jej prowadzenie dokładnie w miejscu dzisiejszej kopalni. Za początki udokumentowanego górnictwa soli przyjmuje się raczej XI–XIII wiek. 

Pierwsza jednoznaczna wzmianka o kopalni soli w Turdzie pochodzi z 1271 roku. W dokumencie wydanym przez kancelarię węgierską pojawia się „ocna de sare de la Turda”, czyli kopalnia soli w Turdzie. Sól była w średniowieczu surowcem niezwykle cennym – można ją było sprzedawać, wymieniać, a nawet wykorzystywać jako formę wynagrodzenia. Kontrola nad kopalniami oznaczała więc kontrolę nad bardzo dochodowym źródłem bogactwa.

Jednym z najbardziej imponujących miejsc Saliny jest wyrobisko Rudolf, określane w rumuńskich materiałach jako Mina Rudolf. To ogromna komora powstała w wyniku eksploatacji soli. Ma około 42 metrów głębokości, 50 metrów szerokości i 80 metrów długości. Co szczególnie ciekawe, Rudolf był ostatnim miejscem w Turdzie, w którym prowadzono wydobycie soli. Do jego wnętrza prowadzą 172 stopnie, a na kolejnych poziomach zaznaczono na ścianach lata, w których prowadzono eksploatację.

Nazwa Rudolf pochodzi od imienia arcyksięcia Rudolfa, następcy tronu Austro-Węgier, syna cesarza Franciszka Józefa I. Współczesny turysta może mieć jednak wrażenie, że znajduje się w gigantycznej podziemnej sali widowiskowej, a nie w dawnym miejscu ciężkiej pracy górników.


Warto przy tym rozróżnić dwa elementy, które łatwo ze sobą pomylić. Rudolf jest ogromnym wyrobiskiem, natomiast obok znajduje się szyb wydobywczy, którym sól wydobywana z tego wyrobiska transportowano pionowo na wyższy poziom, do Galerii Franz Josef. Szyb ma około 87 metrów głębokości i łączy poziom Rudolf z galerią transportową. Zachowały się przy nim dawne elementy urządzeń wydobywczych, w tym drewniany kołowrót używany podczas drążenia szybu.


Właśnie przez ten system transportowano sól z głębi kopalni. W specjalnych naczyniach wydobywano ją na wyższy poziom, skąd trafiała do dalszego transportu. Nad szybem znajdowała się konstrukcja o wysokości około 10,5 metra, w której umieszczono stalowe koła linowe. Co niezwykłe, elementy tego mechanizmu pochodzą jeszcze z XIX wieku.

Kolejnym niezwykłym miejscem jest wyrobisko Terezia. To najstarsza część górnicza obecnej Saliny Turda. Sól wydobywano tutaj w latach 1690–1880. Eksploatacja prowadzona w charakterystycznych komorach pozostawiła ogromną pustą przestrzeń – Terezia ma około 90 metrów wysokości i 75 metrów średnicy. Od poziomu wejścia do podstawy wyrobiska jest około 112 metrów.


Podziemne jezioro

Terezia kryje jedną z największych atrakcji Saliny – podziemne jezioro. Ma ono do około 6 metrów głębokości i zajmuje mniej więcej 80 procent powierzchni dna komory. Na jego środku znajduje się niewielka wyspa, która powstała z pozostałości soli zgromadzonych po zakończeniu eksploatacji w 1880 roku. Po jeziorze można pływać łodzią, co daje niezwykłe wrażenie: człowiek znajduje się ponad sto metrów pod powierzchnią ziemi, w ogromnej komorze wykutej w soli.

Salina Turda - miejsce rozrywki i rekreacji

Salina Turda ma swoją znacznie bardziej współczesną stronę. W ogromnej komorze urządzono podziemny park rozrywki. Można tu znaleźć kręgielnię, minigolfa, bilard, tenis stołowy, boisko, plac zabaw, kawiarnie, a nawet 20-metrowy diabelski młyn. 

Salina ma również bardziej dramatyczne karty w swojej historii. Po zakończeniu przemysłowej eksploatacji kopalni zaczęto wykorzystywać jej podziemia do innych celów. Podczas II wojny światowej służyły między innymi jako schronienie dla mieszkańców. W okresie powojennym część podziemi wykorzystywano także jako magazyn sera. Ten niezwykły sposób wykorzystania kopalni pokazuje, jak bardzo zmieniała się funkcja podziemnych przestrzeni na przestrzeni XX wieku.

W 1992 roku Salina Turda została ponownie udostępniona publiczności jako obiekt turystyczny. Późniejsza modernizacja nadała jej współczesny charakter, łącząc zachowane zabytki górnictwa z nowoczesnymi atrakcjami.


Podziemia Turdy mają również specyficzny mikroklimat. Temperatura przez cały rok utrzymuje się mniej więcej na poziomie 11–12°C, a wilgotność w poszczególnych częściach kompleksu wynosi około 73–82 procent. W powietrzu występują aerozole solne, a liczba mikroorganizmów jest bardzo niska. Z tego powodu Salina była i jest wykorzystywana również do celów związanych ze speleoterapią.

Legenda o olbrzymach 

Z Saliną Turda związane są także legendy o Dobrych Olbrzymach. Według miejscowych opowieści dawno temu w Transylwanii mieli żyć olbrzymi, którzy tworzyli własne społeczności i nie zawsze byli wrogo nastawieni do ludzi. Niektórzy mieli pomagać mieszkańcom, zapewniając im bezpieczeństwo i dostatek. Z legendami o olbrzymach związane są również formacje skalne w okolicach Turdy, w tym tak zwana Ściana Olbrzyma.

Podziemny świat Turdy doskonale pasuje do takich opowieści. Ogromne komory rzeczywiście wyglądają tak, jakby nie mogły zostać stworzone przez człowieka. Wysokie na kilkadziesiąt metrów ściany, podziemne jezioro, solne nacieki i labirynty dawnych wyrobisk mogą sprawiać wrażenie wnętrza gigantycznego, ukrytego pałacu.

środa, 26 sierpnia 2026

"Andy Warhol. Od linii do legendy" wystawa Pałacu Sztuki w Krakowie

"Andy Warhol. Od linii do legendy" wystawa Pałacu Sztuki w Krakowie

W krakowskim Pałacu Sztuki można do końca września oglądać wystawę „Andy Warhol. Od linii do legendy”.

Wystawa nie jest typową prezentacją największych przebojów Warhola. Zamiast pokazywać wyłącznie słynne puszki zupy Campbell, Marilyn Monroe czy kolorowe portrety celebrytów, opowiada o drodze, którą artysta przeszedł, zanim stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci XX-wiecznej sztuki. 

Tytuł „Od linii do legendy” dobrze oddaje tę koncepcję – początek stanowią jego wczesne rysunki i ilustracje, a kolejne części pokazują narodziny charakterystycznego języka pop-artu i Warhola jako twórcy funkcjonującego na styku sztuki, reklamy, mody i kultury masowej.

Na wystawie zgromadzono ponad 100 oryginalnych prac i obiektów. Są wśród nich rysunki, sitodruki, fotografie typu Polaroid, filmy, grafiki, plakaty, książki, okładki płyt, pierwsze numery magazynu „Interview”, a także projekty tkanin i stroje z lat 60. XX wieku. Część obiektów pochodzi z wypożyczeń z The Andy Warhol Museum w Pittsburghu, a wystawa powstała również dzięki współpracy z Andy Warhol Foundation for the Visual Arts oraz prywatnymi kolekcjonerami i instytucjami z kilku krajów.

Szczególnie interesujący jest właśnie „Interview”. Warhol założył ten magazyn w 1969 roku, początkowo jako pismo poświęcone filmowi, ale z czasem stało się ono jednym z najważniejszych elementów jego świata. 

Rozmowy z gwiazdami, aktorami, muzykami i artystami, charakterystyczne okładki oraz sposób kreowania celebrytów idealnie pasowały do jego fascynacji sławą. W Krakowie można zobaczyć pierwsze numery pisma i materiały związane z jego działalnością wydawniczą.


Warhol był zresztą kimś znacznie więcej niż malarzem. Zanim zaczął produkować słynne sitodruki, pracował jako ilustrator komercyjny w Nowym Jorku. Jego charakterystyczne rysunki pojawiały się między innymi w magazynach i reklamach. Ta część jego twórczości jest szczególnie ważna, bo pokazuje, że późniejszy Warhol nie pojawił się nagle. Jego słynny styl wyrastał właśnie z doświadczenia grafika i ilustratora.

Wystawa pokazuje również jego zainteresowanie fotografią i filmem. Warhol bardzo wcześnie zrozumiał, że fotografia może stać się materiałem do tworzenia sztuki, a film – narzędziem obserwowania ludzi i ich zachowań. Wśród prezentowanych materiałów znajdują się między innymi jego filmy. Jednym z przykładów jest „Nico” z 1966 roku, krótki, czarno-biały, niemy film 16 mm związany z wokalistką Nico, znaną z zespołu Velvet Underground.

Innym mocnym elementem jest „Cow Wallpaper”, monumentalna tapeta z powtarzającym się wizerunkiem krowy. Motyw ten Warhol stworzył w 1966 roku we współpracy z projektantem Paulem Morrisseyem. W Krakowie prezentowana jest wielkoformatowa instalacja zajmująca ponad 30 m². 


poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Katedra św. Patryka w Dublinie, Irlandia

Katedra św. Patryka w Dublinie, Irlandia

Katedra św. Patryka w Dublinie należy do najważniejszych zabytków Irlandii i jest największą świątynią tego kraju. Jej historia sięga ponad 800 lat, a z budowlą związane są zarówno początki chrześcijaństwa w Irlandii, jak i losy jednej z najbardziej znanych postaci irlandzkiej literatury – Jonathana Swifta, autora „Podróży Guliwera”.


Historia katedry

Według tradycji właśnie w tym miejscu św. Patryk, patron Irlandii, miał w V wieku chrzcić nawróconych mieszkańców okolic Dublina przy źródle znajdującym się niegdyś obok świątyni. Z tego powodu miejsce uznano za szczególnie święte.


Pierwszy kościół powstał tutaj prawdopodobnie pod koniec XII wieku. W 1191 roku został podniesiony do rangi kolegiaty, a już kilkadziesiąt lat później rozpoczęto budowę monumentalnej gotyckiej katedry. Większość obecnego budynku pochodzi z XIII wieku i stanowi jeden z najlepszych przykładów architektury gotyckiej w Irlandii.

Przez stulecia świątynia była świadkiem najważniejszych wydarzeń w historii kraju. Odbywały się tu uroczystości państwowe, nabożeństwa związane z koronacjami monarchów oraz ceremonie upamiętniające ważne wydarzenia polityczne.

W XIX wieku katedra znajdowała się w złym stanie technicznym. Jej gruntowną renowację sfinansował sir Benjamin Lee Guinness, przedstawiciel słynnej rodziny browarników. Prace prowadzone w latach 1860–1865 uratowały budowlę przed postępującą degradacją. Dzięki temu dziś można podziwiać ją w niemal pełnej okazałości.

Architektura

Katedra św. Patryka reprezentuje styl gotyku anglo-normandzkiego. Budowla ma ponad 90 metrów długości, co czyni ją największą świątynią Irlandii.


Z zewnątrz uwagę zwraca masywna wieża z iglicą, przypory oraz ostrołukowe okna charakterystyczne dla gotyku. Mimo licznych przebudów zachowano średniowieczny charakter budowli.

Wnętrze zachwyca przestronnością. Wysokie sklepienia, kamienne filary oraz kolorowe witraże tworzą wyjątkową atmosferę. W nawie głównej znajdują się liczne pomniki, tablice pamiątkowe i herby rycerskie.

Szczególną uwagę zwraca Kaplica Najświętszej Marii Panny, uznawana za jedną z najpiękniejszych części katedry. Warto także zobaczyć bogato zdobione stalle chórowe oraz zabytkowe organy.

Ciekawostki

Jedna z najbardziej znanych legend związanych z katedrą opowiada o sporze między dwoma rodami – Butlerów i Fitzgeraldów. W 1492 roku podczas konfliktu jeden z rodów schronił się w kapitularzu. Aby doprowadzić do pojednania, przedstawiciel drugiego rodu wyciął otwór w drzwiach i podał przez niego rękę przeciwnikowi. Od tego wydarzenia pochodzi angielskie powiedzenie „to chance your arm”, oznaczające podjęcie ryzyka.

Katedra nie jest siedzibą biskupa Dublina. Choć jest najważniejszą świątynią Irlandzkiego Kościoła Anglikańskiego, funkcję katedry biskupiej pełni równocześnie także pobliska Katedra Chrystusowa. Jest to sytuacja wyjątkowa na skalę światową.

W świątyni znajduje się tzw. Drzewo Pamięci, poświęcone Irlandczykom poległym podczas I wojny światowej.

Dzwonnica katedry mieści jeden z najcięższych zestawów dzwonów w Irlandii. Ich koncerty można usłyszeć podczas najważniejszych uroczystości religijnych i państwowych.


W pobliżu katedry przez wiele stuleci znajdowała się święta studnia św. Patryka. Choć dziś nie jest już widoczna, to właśnie ona dała początek miejscu kultu, z którego wyrosła obecna świątynia.

Dla wielu odwiedzających największym zaskoczeniem jest fakt, że katedra św. Patryka nie jest katolicka. Po reformacji stała się świątynią Kościoła Irlandii (Church of Ireland), należącego do wspólnoty anglikańskiej, i pozostaje nią do dziś.

























Polecany post

Śladami Outlandera - to tu kręcono serial

 Śladami Outlandera - to tu kręcono serial Serial Outlander przyciągnął miliony widzów nie tylko historią Claire i Jamiego Fraserów, ale ta...