poniedziałek, 7 września 2026

Brașov, Rumunia

Brașov, Rumunia

Brașov, po polsku Braszów, jest jednym z tych miast Rumunii, w których historia właściwie wychodzi na ulicę. Kolorowe kamienice, średniowieczne mury, potężna Czarna Cerkiew, wąskie przejścia i górująca nad wszystkim Tâmpa tworzą niezwykłą scenerię. To także miasto, w którym przez stulecia spotykały się różne społeczności – przede wszystkim Sasi siedmiogrodzcy, Węgrzy i Rumuni. Dawny Brașov nosił zresztą kilka nazw: po niemiecku Kronstadt, po węgiersku Brassó, a w średniowiecznych dokumentach łacińskich pojawiało się Corona.

Brașov - historia miasta

Historia miasta sięga XIII wieku. W 1211 roku król Węgier Andrzej II sprowadził w okolice dzisiejszego Braszowa Krzyżaków, którzy mieli bronić południowo-wschodnich granic Królestwa Węgier. Ich obecność nie trwała jednak długo. Znacznie większe znaczenie dla rozwoju miasta mieli później niemieccy osadnicy, czyli Sasi siedmiogrodzcy. 


Dzięki przywilejom nadawanym przez władców Brașov szybko stał się bogatym ośrodkiem handlowym. Położenie było idealne – miasto znajdowało się na ważnych szlakach prowadzących przez Karpaty, łączących Siedmiogród z Wołoszczyzną i dalej z terenami pozostającymi pod wpływami osmańskimi.

To właśnie handel stworzył bogactwo średniowiecznego Braszowa. Kupcy przywozili tutaj towary z zachodniej Europy, a wywozili między innymi tkaniny, narzędzia i wyroby rzemieślnicze. Miasto miało bardzo silne cechy rzemieślnicze. Każdy z nich odpowiadał także za fragment miejskich fortyfikacji. Do dziś zachowały się między innymi Bastion Tkaczy i pozostałości innych bastionów oraz murów. Bastion Tkaczy powstawał w dwóch etapach – w XV i XVI wieku – i należał do najlepiej bronionych części miasta.



Centrum dawnego Braszowa stanowi Piața Sfatului, czyli Rynek Rady. To właśnie tutaj koncentrowało się życie handlowe i polityczne miasta. Pośrodku stoi charakterystyczny budynek dawnego ratusza z wieżą. 

Dzisiejszy plac otaczają kolorowe kamienice, dawne domy kupieckie i barokowe fasady. Warto zwrócić uwagę na różnorodność architektury – jest to efekt wielokrotnych przebudów, pożarów i zmieniających się stylów.

Czarny Kościół w Brașovie

Nad starówką dominuje Czarny Kościół, czyli Biserica Neagră – największa gotycka świątynia Rumunii. Budowano ją od 1385 do 1477 roku. Pierwotnie nosiła nazwę kościoła Mariackiego. Jej dzisiejsze określenie pochodzi od wielkiego pożaru z 1689 roku, który strawił znaczną część Braszowa. Ogień uszkodził również świątynię i pokrył jej zewnętrzne mury warstwą sadzy. Stąd właśnie nazwa „Czarny Kościół”.

Wnętrze Czarnego Kościoła kryje kilka niespodzianek. Znajduje się tutaj ogromny organ z 1839 roku, mający ponad 4000 piszczałek, a także jedna z najważniejszych w Europie kolekcji orientalnych dywanów. W kościele znajduje się 119 anatolijskich dywanów, które w XVII i XVIII wieku ofiarowywali świątyni miejscowi niemieccy kupcy. Były one nie tylko dekoracją. Ofiarodawcy dziękowali w ten sposób za szczęśliwy powrót z podróży handlowych na tereny położone na południe i wschód od Karpat.

Z Czarnym Kościołem związana jest też dość makabryczna legenda. Na jednym z zewnętrznych przypór można zobaczyć rzeźbę przedstawiającą dziecko wyglądające tak, jakby za chwilę miało spaść z dachu. Według legendy pewien chłopiec pracujący przy budowie kościoła został zepchnięty z wysokości przez zazdrosnego lub bezwzględnego mistrza budowlanego. Rzeźba miała upamiętniać jego tragiczną śmierć. Nie jest to jednak fakt historycznie potwierdzony, lecz jedna z opowieści, które przez lata narosły wokół świątyni.

Bardzo ciekawym miejscem jest Brama Katarzyny. Wzniesiono ją w 1559 roku i jest jedyną zachowaną średniowieczną bramą miejską Braszowa. Jej cztery narożne wieżyczki mają znaczenie symboliczne. W średniowiecznej Europie takie wieżyczki oznaczały prawo miasta do wykonywania wyroków śmierci. Braszów posiadał więc nie tylko własne mury i administrację, ale także szeroką autonomię sądowniczą.


Z Bramą Katarzyny wiąże się również mniej chwalebna karta historii miasta. Przez stulecia mieszkańcy rumuńskiej dzielnicy Șchei mieli ograniczony dostęp do miasta otoczonego murami. W czasach dominacji saskiej Rumuni nie mogli swobodnie osiedlać się wewnątrz murów ani posiadać tam nieruchomości, dlatego rozwijali własną dzielnicę poza fortyfikacjami. Przez Bramę Katarzyny przechodzili do miasta, a według przekazów musieli za to płacić specjalną opłatę.

Właśnie Șchei jest bardzo ważną częścią historii Braszowa. Znajduje się tam cerkiew św. Mikołaja i pierwsza szkoła rumuńska. W miejscowej tradycji edukacyjnej ogromne znaczenie miało drukarstwo. W muzeum można zobaczyć między innymi dawne księgi i prasę drukarską, a z Braszowem związany jest jeden z najważniejszych zabytków języka rumuńskiego – list Neacșu z Câmpulungu z 1521 roku, uważany za najstarszy zachowany dokument napisany po rumuńsku alfabetem łacińskim.

Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc jest Strada Sforii, czyli Ulica Sznurkowa. Jest tak wąska, że przejście nią przypomina przeciskanie się między ścianami. Jej szerokość w najwęższych miejscach wynosi około 1,1–1,3 metra. Pierwotnie nie była jednak atrakcją turystyczną, lecz praktycznym przejściem dla strażaków. Dziś jest jednym z najbardziej fotografowanych zakątków Braszowa. Niestety uliczka ta akurat jest remontowana i niedostępna.


Tampa i legendy Brașova

Nad miastem wznosi się Tâmpa, zalesiona góra o wysokości około 960 metrów. To właśnie na jej zboczu znajduje się wielki napis BRAȘOV, który z daleka przypomina słynny znak HOLLYWOOD. Historia tego napisu jest jednak ciekawsza, niż mogłoby się wydawać. W 1950 roku komunistyczne władze zmieniły nazwę miasta na Orașul Stalin – Miasto Stalin. Na Tâmpie utworzono wówczas ogromny napis „STALIN”, widoczny z miasta. Po upadku komunizmu pojawił się napis BRAȘOV. Obecne litery stały się jednym z symboli miasta i można je oglądać zarówno z centrum, jak i z okolicznych wzgórz.

Tâmpa ma również własne legendy. Jedna z nich mówi o smoku, który miał żyć w jaskini na zboczu góry i porywać dzieci miejscowych możnych. Według opowieści pewien rzeźnik wymyślił sposób na zabicie potwora: napełnił skórę cielęcia wapnem i pozostawił ją przed wejściem do jaskini. Smok połknął „cielę”, a następnie wypił wodę. Wapno miało zacząć działać, powodując rozerwanie jego brzucha. To oczywiście legenda, ale dobrze wpisuje się w niezwykły krajobraz góry, która z oddali rzeczywiście może przypominać śpiącego smoka.

Z Tâmpą związana jest także opowieść o podziemnym jeziorze i tunelach. Według lokalnych podań pod górą miały znajdować się ogromne podziemne przestrzenie wypełnione wodą, a nawet tunele łączące Tâmpę z miastem. Nie ma dowodów potwierdzających istnienie takiego ogromnego jeziora czy tajemniczej sieci tuneli, ale opowieści te przez lata stały się częścią miejskiego folkloru.

Jeszcze bardziej niezwykła jest legenda o królu Salomonie. Według jednej z miejscowych opowieści władca uciekał przed prześladowcami, zabierając ze sobą ogromne skarby. Schronił się w górach w okolicach dzisiejszego Braszowa, a miejsce to miało później otrzymać nazwę Pietrele lui Solomon – Skały Salomona. Inna wersja mówi, że Salomon miał rzucić koronę z wysokości, a ślady jego ucieczki przetrwały w miejscowych nazwach i legendach. 

2 komentarze:

  1. Bardzo piękne miasto.
    Dzięki za zdjęcia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Pewnie jeszcze będzie więcej zdjęć i wpisów z Rumunii, bo spędziłam tam wakacje. Pozdrawiam

      Usuń

Polecany post

Śladami Outlandera - to tu kręcono serial

 Śladami Outlandera - to tu kręcono serial Serial Outlander przyciągnął miliony widzów nie tylko historią Claire i Jamiego Fraserów, ale ta...