Bocca del Diavolo (Usta Diabła), Amalfi, Włochy
Bocca del Diavolo to ogromna morska grota ukryta w pionowych wapiennych klifach w miejscowości Conca dei Marini na Wybrzeżu Amalfitańskim. Znajduje się tuż pod luksusowym hotelem Borgo Santandrea i jest najlepiej widoczna od strony morza.
Największą osobliwością groty jest jej akustyka. Gdy wieje silniejszy wiatr lub fale uderzają o skalne ściany, z wnętrza wydobywa się głęboki, przeciągły pomruk przypominający ryk. To właśnie od tych tajemniczych dźwięków wzięła się nazwa „Bocca del Diavolo” – „Usta Diabła”. Dawni rybacy wierzyli, że są to odgłosy samego diabła zamkniętego we wnętrzu skały.
Bocca del Diavolo - legenda
Według miejscowej legendy diabeł miał ukrywać się w jaskini podczas gwałtownych sztormów i zwodzić żeglarzy dziwnymi dźwiękami. Ci, którzy podpływali zbyt blisko, ryzykowali rozbicie łodzi o ostre skały. Z tego powodu przez stulecia rybacy omijali grotę po zmroku, traktując ją z dużym respektem. Choć opowieść nie ma historycznego potwierdzenia, do dziś jest przekazywana przez lokalnych przewodników.
Niektórzy mieszkańcy opowiadają również, że podczas zachodu słońca światło wpadające do wnętrza groty tworzy złudzenie ogromnej, otwartej paszczy. To właśnie ten niezwykły efekt miał utrwalić nazwę miejsca.
Okoliczne wille
Okolice Conca dei Marini od XIX wieku były ulubionym miejscem wypoczynku włoskiej arystokracji i artystów. Strome klify zapewniały prywatność, a jednocześnie oferowały spektakularne widoki na Morze Tyrreńskie.
Jedną z najbardziej znanych rezydencji jest willa należąca niegdyś do włoskiej gwiazdy kina Sophia Loren. Aktorka wraz z mężem, producentem Carlo Ponti, często spędzała tutaj wakacje. Willa położona wysoko nad morzem pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych domów na całym wybrzeżu i można ją dostrzec jedynie z pokładu łodzi.
Tuż nad Bocca del Diavolo znajduje się również luksusowy hotel Borgo Santandrea, którego budynek harmonijnie wpisano w skałę. Z tarasów rozciąga się panorama obejmująca niemal całe Wybrzeże Amalfitańskie.
Wiele okolicznych willi posiada własne prywatne schody wykute w skale. Niektóre liczą ponad 300 stopni i prowadzą bezpośrednio do niewielkich pomostów lub ukrytych zatoczek. Dawniej była to jedyna droga, by dostać się do domów od strony morza.
Charakterystycznym elementem tych rezydencji są tarasy porośnięte cytrynami odmiany sfusato amalfitano. Cytrynowe ogrody nie tylko chroniły strome zbocza przed osuwaniem się ziemi, ale przez wieki stanowiły główne źródło utrzymania mieszkańców Conca dei Marini.

Wiele willi powstało na fundamentach dawnych wież strażniczych lub średniowiecznych zabudowań. W czasach, gdy Morze Tyrreńskie było nawiedzane przez piratów saraceńskich, z okolicznych punktów obserwacyjnych przekazywano sygnały ostrzegawcze o zbliżających się statkach. Dzięki temu mieszkańcy mogli schronić się w górach, pozostawiając wybrzeże puste przed nadejściem najeźdźców.










