Światło snu - mapping na pdst. Zdzisława Beksińskiego
Zdzisław Beksiński należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów XX wieku. Urodził się w 1929 roku w Sanoku, a zmarł w Warszawie w 2005 roku. Choć z wykształcenia był architektem, szybko odnalazł własny język przede wszystkim w fotografii, rysunku, grafice i malarstwie.
Jego obrazy, często pozbawione tytułów, wypełniają zdeformowane postacie, tajemnicze budowle, pustkowia i fantastyczne, niepokojące pejzaże.
Beksiński tworzył światy, które jednocześnie fascynują i budzą lęk – jakby pochodziły ze snu, koszmaru albo wspomnienia, którego nie potrafimy dokładnie odtworzyć.
Artysta nie lubił jednak, gdy jego dziełom przypisywano jednoznaczne znaczenia. Nie chciał być traktowany jak malarz konkretnych „opowieści” czy ilustrator własnych koszmarów. Jego sztuka pozostawia widzowi dużą swobodę interpretacji.
Dziś twórczość Beksińskiego można oglądać również w Krakowie – w Galerii Zdzisława Beksińskiego w Nowohuckim Centrum Kultury, gdzie prezentowana jest kolekcja Anny i Piotra Dmochowskich.
W weekend 19 i 20 września Nowohuckie Centrum Kultury postanowiło uczcić pamięć Beksińskiego, przenosząc klimat jego twórczości z płócien na ogromną fasadę budynku. „Światło snu” to monumentalny mapping autorstwa Krzysztofa Guzika, któremu towarzyszy muzyka Szymona Górki. Projekcja była prezentowana na Rynku NCK od godz. 19 do 22, w dwudziestominutowych pętlach.
Nie był to jednak pokaz reprodukcji obrazów Beksińskiego. Twórcy świadomie zrezygnowali z dosłownego odtwarzania jego dzieł. Zamiast tego potraktowali je jako punkt wyjścia do stworzenia własnej audiowizualnej opowieści.
Światło, ruch, architektura budynku i muzyka zaczęły tworzyć przestrzeń balansującą między jawą a snem – dokładnie tam, gdzie przez lata prowadziła widzów wyobraźnia Beksińskiego. Fasada NCK przestała być zwykłą ścianą, a stała się częścią projekcji i swoistym ekranem dla świata pełnego deformacji, tajemnicy i niedopowiedzeń.
To właśnie chyba najlepiej oddaje ideę „Światła snu”: nie pokazać Beksińskiego jeszcze raz, ale spróbować zobaczyć jego świat innym językiem – światłem, ruchem i dźwiękiem. Mapping był częścią obchodów 10-lecia Galerii Zdzisława Beksińskiego w Krakowie.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz