Amalfi, miasto wąskich uliczek, Włochy
Amalfi wygląda dziś jak bajkowa miejscowość wciśnięta między strome zbocza gór a błękitne Morze Tyrreńskie. Kolorowe domy, wąskie uliczki, schody i tarasy pełne cytryn sprawiają, że trudno uwierzyć, iż niewielkie miasteczko było kiedyś potężną republiką morską. Amalfi należało do najważniejszych ośrodków handlowych średniowiecznego Morza Śródziemnego, a jego statki docierały między innymi do Konstantynopola, Egiptu i Lewantu.
Miasto, które żyło z morza
Amalfi zaczęło odgrywać znaczącą rolę szczególnie między IX a XI wiekiem. Jako jedna z pierwszych włoskich republik morskich rywalizowało z Pizą, Genuą i Wenecją. Amalfitanie handlowali drewnem, winem, zbożem i tekstyliami, sprowadzali natomiast przyprawy oraz towary z arabskiego Wschodu.
Z Amalfi wiąże się również słynny zbiór praw morskich Tavole Amalfitane. Przez stulecia uchodził on za jeden z najważniejszych kodeksów regulujących handel i żeglugę na Morzu Śródziemnym. Tradycja przypisywała Amalfi także ważną rolę w rozwoju kompasu, choć opowieść o tym, że wynalazł go Amalfitanin Flavio Gioia, jest dziś uznawana przez historyków za problematyczną i prawdopodobnie późniejszą legendę.
Legenda o założeniu Amalfi
Jedna z najbardziej romantycznych legend tłumaczy nawet nazwę miasta. Według opowieści Amalfi było imieniem ukochanej Herkulesa. Bohater miał otrzymać ją od bogów jako wyjątkowo piękną kobietę, lecz ich szczęście nie trwało długo. Amalfi zmarła, a pogrążony w rozpaczy Herkules miał pochować ją właśnie w miejscu, gdzie później powstało miasto.
Legenda mówi, że Herkules chciał, aby jej imię nie zostało zapomniane, dlatego nazwał nim nadmorską osadę. Historycznie nazwa Amalfi ma jednak inne, bardziej złożone pochodzenie i nie ma dowodów na związek z mityczną ukochaną Herkulesa.
Święty Andrzej i cudowna manna
Najbardziej niezwykłe opowieści związane są z katedrą św. Andrzeja, górującą nad głównym placem miasta. Amalfi Cathedral Jej monumentalne schody prowadzą do fasady będącej jednym z najbardziej rozpoznawalnych widoków wybrzeża.
W krypcie znajduje się relikwia św. Andrzeja Apostoła. Według tradycji w Amalfi przechowywana jest jego głowa, sprowadzona do miasta w XIII wieku po zdobyciu Konstantynopola przez krzyżowców. Szczególną czcią otacza się tak zwaną mannę św. Andrzeja – oleistą ciecz, która według wierzeń pojawia się w pobliżu relikwii. Kościół nie uznaje jej za cud w sensie oficjalnym, ale dla mieszkańców Amalfi od wieków pozostaje częścią lokalnej tradycji.
Co roku 25 i 27 czerwca oraz 30 listopada odbywają się uroczystości ku czci patrona miasta. Jednym z najbardziej charakterystycznych momentów jest procesja z figurą świętego.
Smoki, syreny i czarodziejska moc wybrzeża
Nie brakuje również opowieści, które przypominają, że Amalfi leży na wybrzeżu pełnym dawnych legend. Według jednej z miejscowych tradycji góry nad miastem miały być zamieszkane przez istoty nadprzyrodzone, a groty i skalne zakamarki były miejscami spotkań czarownic i duchów.
Jeszcze silniej z mitologią związane są pobliskie wyspy Li Galli. To właśnie w ich okolicach – według starożytnej tradycji – miały mieszkać syreny, które swoim śpiewem wabiły żeglarzy ku skałom. Z Amalfi do tych legendarnych wysp jest niedaleko, dlatego opowieści o syrenach stały się częścią romantycznego obrazu całego wybrzeża.
Tajemnica papieru z Amalfi
Amalfi ma również mniej baśniową, ale niezwykle ciekawą tajemnicę. Miasto było jednym z pierwszych miejsc na terenie Europy, gdzie zaczęto produkować papier na dużą skalę. Tradycja ta miała pojawić się tutaj dzięki kontaktom handlowym z arabskim światem.
Dziś można odwiedzić Museo della Carta, czyli Muzeum Papieru, urządzone w dawnej papierni. Pokazuje ono, jak za pomocą wody, drewnianych młotów i ręcznej pracy powstawały arkusze papieru. W Amalfi papier nadal jest ważnym elementem lokalnego rzemiosła.
Miasto, które zniknęło pod falami
Jedna z bardziej dramatycznych opowieści dotyczących Amalfi mówi o katastrofie, która miała przyczynić się do upadku miasta. W 1343 roku potężne trzęsienie ziemi i związane z nim osuwiska oraz tsunami miały zmienić linię brzegową. Część dawnego miasta znalazła się pod wodą.
Historycy rzeczywiście wiążą zniszczenia wybrzeża w tym okresie z katastrofalnym wydarzeniem, choć szczegóły znane są przede wszystkim z późniejszych przekazów. Dawne Amalfi miało być znacznie większe niż dzisiejsze miasteczko. Morze, które jest dziś największą atrakcją, w opowieściach mieszkańców stało się więc również strażnikiem zatopionego miasta.
Amalfi i tajemnica wąskich uliczek
Największy urok Amalfi kryje się jednak w jego labiryncie. Za głównym placem zaczynają się schody, przejścia, sklepione zaułki i niewielkie dziedzińce. W średniowieczu taki układ miał znaczenie praktyczne – strome zbocza ograniczały możliwość budowania szerokich ulic, a zwarta zabudowa zapewniała cień i ochronę przed słońcem.
Dzisiaj można odnieść wrażenie, że miasto zostało zaprojektowane specjalnie dla turystów. W rzeczywistości to jego średniowieczna przeszłość stworzyła ten niezwykły labirynt. I właśnie dlatego Amalfi najlepiej poznawać nie tylko z głównego placu, lecz także skręcając w przypadkowe schody i zaułki.








