Most Kłamców w Sibiu, Rumunia
Most, który słucha kłamstw
Na Moście Kłamców lepiej uważać na to, co się mówi. Według najbardziej znanej legendy konstrukcja ma niezwykłą właściwość: potrafi rozpoznać kłamstwo. Kiedy ktoś stojący na moście wypowiada nieprawdę, most zaczyna skrzypieć i jęczeć. Przy większym kłamstwie ma podobno trząść się mocniej, a przy wyjątkowo bezczelnym – zawalić się i strącić kłamcę w dół. Oczywiście przez ponad 160 lat istnienia most nie udowodnił, aby posiadał takie zdolności, ale legenda do dziś jest jedną z najbardziej charakterystycznych opowieści Sybina.
I właśnie dlatego turyści często robią sobie tutaj zdjęcia, stojąc na środku mostu i składając rozmaite deklaracje. Zwłaszcza zakochani mają powód, by potraktować legendę poważnie. Dawniej właśnie młode pary miały upodobać sobie to miejsce, a opowieść głosiła, że jeśli chłopak przysięgnie dziewczynie miłość do końca życia, a będzie to tylko pięknie brzmiące kłamstwo, most może go za to ukarać.
Skąd właściwie wzięła się nazwa?
Tutaj zaczyna się najciekawsza część historii, ponieważ Most Kłamstw wcale nie został nazwany od kłamców.
Obecny most powstał w 1859 roku. Wcześniej znajdował się tutaj drewniany most i przejście prowadzące przez zabudowania. W połowie XIX wieku postanowiono przebudować ten fragment miasta. Rząd budynków stojących nad przejściem rozebrano w 1851 roku, a kilka lat później wzniesiono nowoczesną konstrukcję z żeliwa. Most został wykonany przez niemiecką hutę Friedrich Hütte i oficjalnie otwarto go 17 grudnia 1860 roku.
Była to wówczas prawdziwa nowinka techniczna. Podul Minciunilor jest pierwszym żeliwnym mostem zbudowanym na terenie dzisiejszej Rumunii. Co więcej, jego konstrukcja była nietypowa, ponieważ nie posiadał klasycznych podpór pośrodku ulicy. Z tego powodu nazywano go po niemiecku Liegenbrücke, czyli „Mostem Leżącym”.
I właśnie tutaj doszło do językowego zamieszania. Niemieckie określenie Liegenbrücke było bardzo podobne w brzmieniu do Lügenbrücke, czyli „Mostu Kłamstw”. Z czasem druga wersja zaczęła funkcjonować wśród mieszkańców, a wokół nowej nazwy zaczęły powstawać legendy, które miały wyjaśnić, dlaczego most jest „kłamliwy”.
Kupcy, którzy oszukiwali klientów
Jedna z miejscowych legend przenosi nas do czasów, kiedy okolice dzisiejszego mostu były częścią ruchliwego miejsca handlowego. Kupcy mieli zachwalać swoje towary znacznie bardziej, niż na to zasługiwały. Sprzedawca mógł zapewniać, że jego produkt jest najlepszy w całym mieście, że pochodzi z najodleglejszych krain albo że klient właśnie otrzymuje wyjątkową okazję.
Problem pojawiał się wtedy, gdy ktoś odkrywał, że kupiec zwyczajnie kłamał.
Według legendy Most Kłamców miał być szczególnie niebezpieczny dla nieuczciwych handlarzy. Jeśli ktoś próbował oszukać klienta właśnie w tym miejscu, konstrukcja miała zareagować skrzypieniem. Najwięksi oszuści mogli zaś skończyć znacznie gorzej.
Trudno oczywiście powiedzieć, ile w tej historii jest średniowiecznej tradycji, a ile późniejszej turystycznej opowieści. Sam fakt, że w tym miejscu od dawna funkcjonowały przejścia i przestrzeń związana z handlem, sprawił jednak, że legenda o kłamliwych kupcach dobrze pasowała do charakteru miejsca.
Jeszcze ciekawsza legenda o zakochanych
Najbardziej romantyczna wersja opowieści dotyczy młodych kobiet i mężczyzn.
W takiej sytuacji Most Kłamców miał być miejscem szczególnie niebezpiecznym. Według legendy most znał prawdę o zakochanych. Jeśli ktoś składał fałszywe obietnice, jego kłamstwo miało zostać natychmiast ujawnione.
Z czasem powstała nawet bardziej złośliwa wersja tej historii: most miał szczególnie nie lubić mężczyzn, którzy uwodzili dziewczęta pięknymi słowami, choć wcale nie zamierzali się z nimi żenić. Można więc powiedzieć, że był czymś w rodzaju XIX-wiecznego wykrywacza kłamstw – tyle że bardzo surowego.A co z czarownicami?
Wśród opowieści związanych z mostem pojawia się również motyw czarownic i fałszywych przepowiedni. Według jednej z miejscowych tradycji w okolicy karano kobiety, których przepowiednie się nie sprawdziły. Jeśli ktoś twierdził, że posiada nadprzyrodzoną wiedzę i potrafi przewidzieć przyszłość, a później rzeczywistość brutalnie weryfikowała jego słowa, można było uznać, że była to po prostu kolejna forma oszustwa.
To oczywiście należy traktować jako legendę, a nie opis udokumentowanego sposobu wymierzania sprawiedliwości. Pokazuje jednak, jak szeroko rozumiano „kłamstwo” przypisywane temu miejscu – nie chodziło wyłącznie o zwykłe oszustwo, lecz także o fałszywe obietnice, plotki i przepowiednie.
Most, który zastąpił mroczny tunel
Historia miejsca jest ciekawa również dlatego, że obecny romantyczny most zastąpił coś, co wcale nie było romantyczne.
Przed XIX-wieczną przebudową znajdował się tutaj zadaszony, sklepiony przejazd prowadzący pod zabudowaniami. Wąskie przejście łączyło różne części miasta i było jednym z punktów komunikacyjnych prowadzących do historycznego centrum.
Z czasem okolica stała się jednak bardzo nieprzyjemna. Stara zabudowa była ciasna, a pod przejściem gromadziły się odpady. W XIX wieku miejsce miało opinię brudnego i niezdrowego. Ostatecznie w 1851 roku wyburzono budynki stojące nad przejazdem, a kilka lat później zastąpił je nowoczesny most.
Można więc powiedzieć, że Podul Minciunilor jest jednym z przykładów XIX-wiecznej modernizacji Sybina. Stare, ciasne przejście zostało zastąpione lekką, żeliwną konstrukcją, która stała się później jednym z symboli miasta.
Mały most, ale prawdziwa perełka architektury
Pod względem rozmiarów most nie robi ogromnego wrażenia. Ma około 10 metrów długości, ale jego dekoracja jest niezwykle staranna. Konstrukcja została wykonana z czterech spłaszczonych łuków z żeliwa, a balustrady ozdobiono rozetami, motywami geometrycznymi i roślinnymi w duchu neogotyku.
Most łączy Piața Mică, czyli Mały Rynek, z Piața Huet. Znajduje się więc w samym środku najstarszej części Sybina. Przechodząc przez niego, można niemal natychmiast znaleźć się w zupełnie innej części historycznego miasta.
„Oczy” Sybina patrzą z dachów
Warto po przejściu przez most spojrzeć w górę. Sybin słynie z charakterystycznych dachów starych kamienic, w których znajdują się niewielkie okienka przypominające oczy. Mieszkańcy i przewodnicy nazywają je często „oczami Sybina”. Oficjalny portal turystyczny miasta podkreśla, że podczas spaceru można odnieść wrażenie, iż stare domy obserwują przechodniów.
Czy most naprawdę „wykrywa” kłamstwa?
Na szczęście dla turystów – nie. Można bez obaw stanąć na środku i powiedzieć największą nawet bzdurę. Most prawdopodobnie nie zareaguje.
Ale jest w tej historii coś sympatycznego. Podul Minciunilor jest przykładem miejsca, w którym historia i legenda wzajemnie się uzupełniają. Wiemy dokładnie, kiedy powstała obecna konstrukcja, kto ją wykonał i dlaczego była techniczną nowinką. Nie wiemy natomiast, ile prawdy kryje się w opowieściach o zakochanych, kupcach i przepowiedniach. I być może właśnie dlatego most jest tak popularny.
Najlepiej więc potraktować go zgodnie z miejscową tradycją: przejść na drugą stronę, spojrzeć na żeliwne ornamenty, a potem bardzo dobrze zastanowić się, zanim wypowie się tutaj jakąkolwiek wielką obietnicę. Nigdy przecież nie wiadomo, czy most rzeczywiście nie ma lepszego słuchu, niż nam się wydaje.












